Fit for fun - moich zmagań bycia fit ciąg dalszy...

18:20:00 Monika Chmielewska 3 Comments

Witajcie,

Od stycznia moja aktywność fizyczna znacznie uległa poprawie; co dwa dni biegam oraz robię trening siłowy, w dalszym ciągu zależy mi na wymodelowaniu sylwetki czyli pozbyciu się tkanki tłuszczowej (do 15-17%) a przybraniu na masie mięśniowej, szczególnie na ramionach, brzuchu i udach. Zapraszam na dalszą cześć posta, w której napisze co do tej pory dały mi regularne treningi.


Zanim zmieniłam dietę i nie uprawiałam regularnie sportu, nigdy nie mogłam przekroczyć mojej wagi 47 kg - waga ta wahała się między 45 a 47 i nigdy ani kilograma więcej, teraz od jakiegoś czasu wynosi ona w końcu 50 kg i waga ta jak na razie utrzymuję się. Cieszę się bo w końcu nie mam niedowagi, chciałabym jednak przytyć jeszcze z 5 kg, oczywiście czystą masą mięśniową co łatwe nie jest i wymaga wielu wyrzeczeń. Mimo, że jestem szczupłą osobą mam tendencję do odkładania się tłuszczu, szczególnie na brzuchu.


Po półtora roku regularnych treningów rezultaty w sylwetce nie są jeszcze jakoś bardzo widoczne, gdyż tak jak napisałam całe życie należałam do osób szczupłych i nigdy nie miałam problemu z nadwagą wręcz przeciwnie. A w tej zabawie nie można nastawiać się na szybkie osiągniecie celu bo nie o to tu chodzi. Oczywiście moje mięśnie są już lekko zarysowane oraz mam więcej siły, przepełnia mnie energia, kiedy ćwiczę czy biegam zakładając do tego słuchawki z moją ulubioną muzyką motywującą, nie liczy się dla mnie w tym czasie nic więcej, wyłączam się i skupiam się na rytmie własnego ciała. Sport naprawdę uzależnia, sama wiem po sobie, że kiedy nie wykonam treningu w dniu kiedy powinnam go zrobić, czuję się po prostu źle i czegoś mi brakuje. 


Jakie zauważyłam zalety po systematycznej aktywności fizycznej?

 - wzmocnienie systemu odpornościowego organizmu oraz lepsze samopoczucie: od kiedy ćwiczę nie choruję już tak często jak wcześniej, organizm wykazuję znacznie większą odporność na infekcję, nie skarżę się już na ciągłe migreny a także zapomniałam o problemach ze snem;

- lepiej czujemy się we własnym ciele, jesteśmy sprawni i silniejsi;

- wzmacniamy poczucie własnej wartości; jesteśmy pewniejsi siebie oraz zadowoleni z życia, wyznaczamy sobie ciągle nowe cele, do których dążymy;

- łatwiejsze zorganizowanie się na co dzień; wiem którego dnia jaki trening mam zrobić, ile przebiec i tego się trzymam, układając plan dnia tak aby wszystko zrealizować tak jak zaplanowałam;

- stabilizacja właściwej masy ciała;

- opóźnienie procesów starzenia oraz poprawa kolorytu skóry.




Pozdrawiam
Monika Ch. 

3 komentarze :

  1. Kochana ja również staram się systematycznie trenować, bywa jak to w życiu- różnie...
    Odkąd regularnie ćwiczę i uprawiam sport (głównie rower i bieganie) mam lepsze samopoczucie i więcej energii, nie jestem przemęczona i nie dopada mnie ból głowy.
    Moja waga jest akurat, chciałabym nawet troszkę nabrać masy, nie mniej jednak od kiedy systematycznie ćwiczę moje ciało stało się bardziej "kobiece" a skóra elastyczna.

    ZACHĘCAM WSZYSTKICH DO AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ I DO PRAWIDŁOWEJ, ZBILANSOWANEJ DIETY :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, jak ja lubię takie posty. Lubię usiąść i poczytać jak komuś udaje się regularnie ćwiczyć. Bo u mnie to niestety bywa różniej i prawie zawsze wygrywają wymówki: "od jutra", "teraz nie mam czasu, mam przecież tyyyle do zrobienia". A gdy już dojdzie co do czego, po 3 dniach wymiękam.
    Niestety,
    ale gratuluję samozaparcia i takich efektów.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie, że przynosi Ci to tyle korzyści! :) Ja trochę za mało się ruszam...

    OdpowiedzUsuń